Sprzedawca w salonie doradził mi, bym wrzucił ją pod siedzenie. Ciekawe, bo policjant może wypisać mandat tak samo za brak gaśnicy jak i za przedmioty walające się na podłodze. Cóż... pomyślałem, że jak nie pomogli w salonie, to może pomoże sam producent. Na stronie internetowej znalazłem adres do kontaktu dla klientów i czym prędzej wysmarowałem e-mail:
Szanowni Państwo,
jestem świeżo upieczonym nabywcą Renault Thalia. Trochę mnie zdziwiła
lokalizacja gaśnicy, gdyż znalazłem ją na drugi dzień po zakupie
jeszcze zafoliowaną w bagażniku. To chyba nie jest na nią najlepsze
miejsce. Liczyłem, że takie elementy przy zakupie pojazdu z salonu,
będą już zainstalowane w docelowym miejscu.
Mam nadzieję, że projektanci samochodu przewidzieli dla niej jakieś
lepsze miejsce. Mam zatem pytanie, gdzie najlepiej jest ją
zainstalować? W kabinie w żadnym miejscu jakoś mi ona nie pasuje. W
salonie powiedziano mi, żebym ją wrzucił pod siedzenie kierowcy, nie
mniej jednak, gaśnica nie powinna chyba leżeć luzem, chociażby dlatego
by przy ostrzejszym hamowaniu nie wypadała pod nogi kierowcy. Dlatego,
proszę uprzejmie o informację na temat najlepszej jej lokalizacji.
Pozdrawiam!
Odpowiedź przyszła dosyć szybko, krótka i treściwa:
Szanowny Panie,
W odpowiedzi na Pana maila informuję, iż producent nie przewidział takiego miejsca w Renault Thalia.
Dziękujemy za zainteresowanie marką RENAULT.
Zapraszamy również do odwiedzenia naszej strony internetowej www.renault.pl
W przypadku dodatkowych pytań zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z nami pod numerem telefonu (+48 22) 575 99 99 – jesteśmy do dyspozycji Klientów od poniedziałku do soboty w godzinach od 08.00 do 20.00.
Z poważaniem,
I co? I wszystko jasne. Gaśnicę, prawdopodobnie według producenta powinienem od razu wynieść do komórki, żeby nie zawadzała. Ciekawe, czy gdy dostanę mandat, to Renault ureguluje go poczuwając się do odpowiedzialności za błąd konstrukcyjny. Dzwonić nie mam zamiaru, wolę mieć wszystko na piśmie. Trochę mnie poniosło i odpisałem:
Szanowni Państwo,
pozwolicie, że potraktuję tą odpowiedź w kategoriach żartu i poproszę o nią jeszcze raz, tylko tym razem na poważnie.
Gaśnica, według polskiego prawa należy do wyposażenia obowiązkowego pojazdu i musi być umieszczona w łatwo dostępnym miejscu. Czy to ma znaczyć, że tak szczycąca się dbałością o bezpieczeństwo marka nie przewidziała miejsca dla gaśnicy w kabinie samochodu? Co mam w takim razie powiedzieć policjantowi w razie kontroli drogowej, gdy poprosi mnie o pokazanie, gdzie jest gaśnica? Że wala się pod siedzeniem? Czy ewentualny mandat za źle umiejscowioną gaśnicę mogę przesłać do uregulowania na adres firmy Renault?
Szanowni państwo! Ja nie kupiłem składaka na giełdzie od handlarza tylko nowe auto salonowe.
Z poważaniem,
Czekam na odpowiedź, o czym niezwłocznie Państwa powiadomię. Jutro spróbuję wysłać e-mail z prośbą o opinię do wydziału ruchu drogowego komendy w moim mieście na temat umiejscowienia gaśnicy luzem pod siedzeniem.